Piątek, 17 kwietnia 2026
Imieniny: Klara, Robert, Rudolf
Kliknij aby, przetłumaczyć stronę za pomocą Google Tłumacz

„SKANSEN ŁOCHOWICE” U SOŁTYSA JACKA GRZYWACZA

Krystyna Lewicka-Ritter w stroju kujawskim i Starosta Piotr Kozłowski, napis rekomendacje starosty w wywiadach Krystyny Lewickiej-Ritter, żółte tło 

Rozmowa z Jackiem Grzywaczem – samorządowcem oraz kolekcjonerem zabytkowych traktorów i maszyn rolniczych.

Krystyna Lewicka-Ritter: - Nie będę ukrywać Jacku , że współpracuję z Tobą od wielu lat przy organizacji różnych imprez. Razem z Tobą,  Adamem Niedzwiedzkim – właścicielem Prywatnego Muzeum Techniki i Historii w Kruszynie oraz z Ryszardem Perlińskim – miłośnikiem zabytkowych aut z Trzemiętowa - obydwaj panowie z gminy Sicienko – tworzymy również nieformalną „Agro-Retro-Grupę” osób zakochanych w rolniczej historii. Ty jednak przede wszystkim jesteś współtwórcą stowarzyszenia Klub Miłośników Starej Techniki  „SKANSEN ŁOCHOWICE”, który tworzą podobni Tobie pasjonaci. Siedziba tej organizacji znajduje się w Twoim małym gospodarstwie rolnym w Łochowicach, gdzie  działa również Twój  „Skansenem Jacka Grzywacza”. Można tam podziwiać dawne ciągniki, maszyny rolnicze takie jak pługi, kultywatory, siewnik, jest tam także unikatowa  fikaczka do przewracania siana, dawna młocarnia, wialnia, kopaczki do ziemniaków, jest maszyna do ich segregacji, kosiarki do trawy, żniwiarki, unikalny niemiecki rozpryskiwacz gnojówki, kierat, śrutownik, sieczkarka, i zabytkowe narzędzia – kosy, sierpy, brony, grabie, cepy.

Jacek Grzywacz: - Moja przygoda z kolekcjonowaniem zabytkowych cudów motoryzacji i techniki rolniczej zaczęła się tak na poważnie już  na przełomie drugiego i trzeciego Tysiąclecia! Wtedy w połowie lat 90- tych XX wieku zainteresowałem się bardzo starym ciągnikiem, który zobaczyłem na złomowisku u mojego przyjaciela. To był Ursus C-45 i naprawdę był przysłowiową kupą złomu. Po kilku miesiącach doprowadziłem go do pełnej sprawności mechanicznej. Później pozyskiwałem już kolejne eksponaty.

Początek XXI wieku, to był także czas zawierania znajomości, współpracy i kontaktów z podobnymi pasjonatami, między innymi z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem „Traktor i Maszyna” z Lipna koło Leszna. Na terenie naszego powiatu bydgoskiego, także działało już wtedy kilku mnie podobnych kolekcjonerów. Właśnie z nimi, w 2017 roku postanowiliśmy utworzyć Klub  „SKANSEN ŁOCHOWICE” z siedzibą w moim rodzinnym gospodarstwie. Obecnie „Skansen Łochowice” skupia blisko 60. kolekcjonerów z terenu województwa kujawsko-pomorskiego i Polski Północnej. W sumie dysponujemy ponad 100 zabytkowymi traktorami! Wśród nich prawdziwe perełeczki, między innymi amerykański Allis-Chalmers z 1948 roku, będący własnością Mariana Figla z Tucholi czy również amerykański ciągnik Oliver z 1938 roku należący do Łukasza Fonsa. Tę maszynę  Łukasz w postaci totalnego złomu przywiózł ze Szwecji. My szukamy tych naszych  skarbów nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. No, a później mozolnie i kosztownie remontujemy je w naszych skromnych domowych warsztatach,  zachowując jak najdalej posuniętą  ich historyczną wartość. Niektóre z części jednak musimy sami dorabiać, ponieważ te oryginalne już nie zawsze są osiągalne. 

Jednym z członków „Skansenu Łochowice” jest Wiesiu Kominiak, znany z tego, że swoim maleńkim traktorkiem „Dzik” wjechał na alpejski szczyt Grossglockner – który jest najwyższą górą w Austrii. Jako jedyny Polak wjechał na tę górę traktorkiem jednoosiowym, biorąc udział w tamtejszej ciągnikowej wspinaczce. Na tym szczycie góry powiewała zatem obok flagi polskiej także flaga „Skansenu Łochowice”. Towarzyszyłem Wiesiowi podczas tej wyprawy z kamerą. 

Klr: - Dzięki temu, mając w „Skansenie Łochowice” tylu pasjonatów i taki zasób zabytkowych cudów techniki,  możecie - gdy przygotowujecie się do jakiejś wystawy, czy do współudziału w imprezach - zaprezentować wiele więcej ciekawych waszych osiągnięć i wiele różnych eksponatów. 

J.G.: - Od wielu już lat „Skansen Łochowice” współpracuje między innymi z Piotrem Całbeckim – Marszałkiem Województwa Kujawsko-Pomorskiego, który co roku nas - oraz Stowarzyszenie „Retro-Traktor Golub Dobrzyń” -   zaprasza na Dożynki Wojewódzkie. Tam nasze maszyny cieszą gości starszych i młodszych i są ogromną  atrakcją dla dzieci i młodzieży. Dobrze współpracuje nam się również ze starostą bydgoskim Piotrem Kozłowskim. Wspaniale współpracuje nam się Krysiu również z Tobą, przy organizacji  Jarmarku Kujawsko-Pomorskiego w Leśnym Parku Kultury i Wypoczynku w bydgoskim Myślęcinku, gdzie nasza kolekcja cieszy się wysoką „oglądalnością”. Jeździmy także do Golubia Dobrzynia na Wystawy Starych Ciągników oraz do Minikowa na tamtejsze imprezy organizowane przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Od 24 lat pokazujemy nasze zbiory na Międzynarodowej Wystawie Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych Wilkowicach koło Leszna oraz na podobnych imprezach w Dąbrowie Zduńskiej koło Łowicza, jak również w Pile. Z sześcioma traktorami byliśmy i na dożynkach na Litwie, skąd pozostały nam piękne kontakty z tamtejszą Polonią. Wspaniali ludzie, którzy pomagają mi tam w upamiętnianiu miejsc, gdzie w czasie drugiej wojny światowej ginęli Polacy. Z mojej inicjatywy powstały tam dwa pomniki: jeden w hołdzie ofiarom Katynia, drugi poświęcony pamięci żołnierzy AK. 

Poza tym nasze traktory i zabytkowe agro-maszyny pokazujemy również na wielu wiejskich dożynkach i jarmarkach gminnych oraz powiatowych. Tam gdzie jesteśmy, zawsze nasza kolekcja wzbudza ogromne zainteresowanie. Ludzie po prostu kochają stare traktory i nas kolekcjonerów, bo lubimy o nich opowiadać! Dziadkowie pokazują te maszyny wnukom i opowiadają jak nimi pracowali w polu! I po to właśnie warto być kolekcjonerem takich zabytków. A jak pięknie grają te ich retro-silniki! Dlatego apeluję do wszystkich posiadających jakieś stare ciągniki czy maszyny, nie pozwólcie im rdzewieć w stodołach, tylko przekażcie je nam, pasjonatom tych staroci. Zrobimy z nich bajecznie piękne i działające eksponaty.

Klr: - Twoją retro-pasją zaraziłeś już wiele osób, nawet  jedną ze swoich córek - Agatę, która… wyszła za mąż za młodego kolekcjonera traktorów - Łukasza Fonsa, zresztą także z rodziny kolekcjonującej stare traktory. Twoja żona Urszula, kobieta z wykształceniem pedagogicznym, nauczycielka - także nie oparła się urokowi rodzinnego skansenu i prowadzi tutaj czasami lekcje dla dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych, pozwalające młodym ludziom poznać nie tylko dawne rośliny uprawowe, ale także tajniki zgromadzonych tutaj eksponatów, tajniki ciężkiej pracy niegdysiejszych rolników koszących kosą lub sierpem, orających ziemię pługiem jednoskibowym. Z tych lekcji bardzo są zadowolone i dzieci i nauczyciele.

J.G.:- To prawda. Zresztą do naszego rodzinnego skansenu mogą przyjść wszyscy chętni, po uprzednim zaanonsowaniu się telefonicznym. Nie mamy tutaj bowiem ani biletów, ani godzin otwarcia, ponieważ cała rodzina po prostu pracuje w różnych innych miejscach. 

KLR: - Ty Jacku jesteś także człowiekiem wielu pasji. Swoje zainteresowania cudami dawnej techniki, idą w Twoim życiu  w parze z aktywną pracą społeczną na rzecz gminy Białe Błota i Twojej wsi – Łochowice. W roku 1998 zostałeś radnym gminnym. Był to czas, gdy była to jeszcze gmina rolnicza. Ale już wtedy na te tereny zaczęli coraz chętniej przybywać mieszkańcy miast, przede wszystkim z Bydgoszczy, budujący tutaj swoje nowe domy. W tym czasie bardzo zmieniała się struktura społeczna gminy.      

J.G: - Ta sytuacja wymuszała w sposób naturalny rozwój gminy. Budowaliśmy nowe drogi i chodniki oraz ich oświetlenie, kolejne wodociągi, gazociągi, sieci kanalizacyjne, przychodnie zdrowia, szkoły, przedszkola, świetlice wiejskie, ponieważ wcześniej nie było takiej bogatej infrastruktury w każdym sołectwie. Staraliśmy się również integrować środowiska rdzennych mieszkańców gminy oraz tak zwanej ludności napływowej. A tak to wyglądało w liczbach. Pod koniec XX wieku mieszkało w gminie Białe Błota około 10 tysięcy mieszkańców. Teraz jest nas blisko trzy razy tyle! Nietrudno więc zgadnąć, że coraz większe były i są oczekiwania i potrzeby osób zamieszkujących naszą gminę. Budżetowi gminnemu trudno sprostać czasami tym wszystkim roszczeniom społecznym. Ale dzięki funduszom sołeckim niektóre, choćby małe lokalne inwestycje, jak kolejne lampy oświetleniowe, udaje się pozałatwiać szybciej. Niestety nie wszystkich od razu da się usatysfakcjonować.  

Klr: - Zmieniająca się struktura społeczna mieszkańców przybywających na tereny wiejskie z miasta, spowodowała nawet, że Wasze dożynki gminne zostały zastąpione Świętem Gminy Białe Błota, ponieważ rolników w gminie było coraz mniej, gdyż rozdzielili oni swoje pola na działki dla przeprowadzających się tutaj mieszczan. 

J.G: - Mnie i niektórym sołtysom jest bardzo żal naszych dożynek gminnych , bo to przecież była część naszej tradycji. A organizowaliśmy je pięknie, z pełnym rozmachem! Jedne z ostatnich były w Cielu! I to jakie! Byli rolnicy i były wieńce dożynkowe, i konie, i bryczki, i stare traktory również! Na szczęście podtrzymuje jeszcze tutaj kujawskie tradycje nasz wspaniały zespół regionalny „Łochowianie”, którego ja jako radny gminy zawsze będę bronił, by znaleźć fundusze na jego działalność! To jest przecież część naszej tożsamości regionalnej i jednocześnie piękna wizytówka naszej Małej Ojczyzny. 

Klr: - Od 2010 roku, pełniłeś również funkcję sołtysa Łochowic, wsi która w latach 90-tych XX wieku miała około 200 mieszkańców, a teraz już ich jest blisko 1000! I wciąż przybywają nowi. Wszyscy chcą, żeby do nich wiodła dobra droga asfaltowa, a nie taka wiejska gruntowa. Chcą mieszkać na wsi, ale mieć miejskie zaplecze przestrzenno-techniczne i technologiczne. Skąd na to wszystko wziąć środki?

J.G.: - Na wsi jest tak, że jeśli masz jakieś oczekiwania, musisz się zaangażować sam w ich realizację. Dzięki temu można zrobić dużo więcej, niż to możliwe. Potrzeba jednak takiej integracji społecznej, o którą trudno czasami, gdy przeprowadziło się do nas tyle osób z zewnątrz, w dodatku z miast, gdzie był asfalt, oświetlenie, place zabaw, deptaki dla pieszych, ścieżki rowerowe. Na wsi takich luksusów nie mieliśmy. Musieliśmy, przy wydatnej własnej robociźnie, wszystkie te rzeczy sami sobie zbudować za własne podatki. Idąc drobnymi krokami do przodu powstała jednak w okresie 14 lat mojego sołtysowania - część naszych wiejskich dróg asfaltowych i praktycznie całe nasze wspaniałe zaplecze rekreacyjno-rozrywkowe ze świetlicą wiejską na czele. Udało mi się również w tym czasie zbudować gazociąg zaopatrujący w to paliwo wszystkich chętnych mieszkańców sołectwa czyli wsi Łochowice.  

Klr: - Podziwiam to centrum rekreacyjno-rozrywkowo-sportowe w Łochowicach. W tej rozmowie, niejako podsumowującej Twoje sołtysowanie, które zakończyłeś w 2024 roku -  da się to wszystko wymienić niemal na jednym oddechu. Ale w tym wszystkim jest Twoje osobiste ogromne zaangażowanie jako sołtysa: bo trzeba było zdobyć środki finansowe i te gminne i te zewnętrzne, zorganizować mieszkańców do wspólnej pracy, pospinać terminy wszystkich wykonawców... Łącząc funkcje sołtysa i radnego gminnego może trochę łatwiej było Ci forsować w gminie pewne sołeckie projekty. A zrealizowaliście ich naprawdę wiele.

J.G.:-  O świetlicy wiejskiej w Łochowicach już mówiliśmy. Powstała ona w 2014 roku, a niebawem będzie jeszcze dobudowany do niej ogród zimowy. Na pewno to ucieszy mieszkańców i panie z naszego Koła Gospodyń Wiejskich „Promyki-Łochowice”, które chętnie korzystają z tej przestrzeni. Później założyliśmy w tym obiekcie również monitoring.  A wokół świetlicy, na terenie nazywanym placem sołeckim, mamy wszystko, z czego nasi mieszkańcy chętnie korzystają czyli: pięknie zagospodarowaną przestrzeń społeczną. Nasi mieszkańcy organizują tu sobie urodziny, imieniny, spotkania towarzyskie, klasowe, przychodzą seniorzy oraz rodzice, babcie i dziadkowie z dziećmi Do dyspozycji mają: piękną zadaszoną drewnianą scenę,  gdzie maluchy popisują się swoimi występami, miejsce na ognisko z prawdziwego zdarzenia, masywne z betonową konstrukcją stoły i ławy pokryte drewnem, boisko do siatkówki plażowej wysypane piaseczkiem z profesjonalnie zawieszoną siatką, mały placyk do koszykówki, boisko do piłki nożnej, plac zabaw dla dzieci. Na końcówce mojej ostatniej kadencji sołeckiej zbudowaliśmy jeszcze przy scenie fajną zamkniętą wiatę - altankę wyposażoną w masywne drewniane stoły i ławki. Gdy ją oddawaliśmy, mieszkańcy proponowali by ją nazwać „Jackówka”, ale ja postulowałem zmianę tej nazwy na „Sołtysówka”. I tak zostało. Staram się już teraz jako radny gminny zadbać o to, by przy tym społecznym placu sołeckim był także parking i żeby był to teren, przy którym nie powstaną żadne domy, mieszkańcom których mógłby przeszkadzać hałas z imprez lub  dym z ogniska. To już zadanie dla mojego następcy, sołtysa Michała Kauczora, którego, jako były sołtys i radny gminny,  będę wspierał. Na sesjach gminnych nadal będą dla mnie najważniejsze sprawy naszego sołectwa.

Klr: - Jako sołtys Łochowic organizowałeś w Łochowicach słynną na całą Polskę imprezę – „Spotkanie Pojazdów Zabytkowych u Sołtysa”. Pierwsza jej edycja miała miejsce w 2010 roku. Tak właśnie rozpoczynałeś swoje sołtysowanie, łącząc pasje retro-motoryzacyjne z pasją samorządowca. Przyjeżdżali i przyjeżdżają na nią pasjonaci z całej Polski, a nawet goście zagraniczni. Rok temu była jej jedenasta edycja, organizowana już przy udziale nowego sołtysa. To taki symbol kontynuacji Twojego sołeckiego dzieła.    

J.G.: - Rzeczywiście, bywają na tym zlocie pasjonaci dosłownie z całej Polski. Bywali też na niej „obrońcy” dawnej fabryki „URSUS” w Warszawie. Od nich dostałem medal „Śladami Ursusa” z numerem pierwszym! To dla mnie podwójna satysfakcja i podkreślenie, że moja kolekcja traktorów, w której mam przecież kilka Ursus-ów jest doceniana przez ludzi związanych z historią tej ważnej niegdyś dla polskiej wsi fabryki. Przy okazji tych motoryzacyjnych imprez bawiła się cała nasza wieś. I zawsze było przesympatycznie i ciekawie. 

Dbałem zresztą i o to, by w naszej świetlicy czy na terenie tego naszego centrum rozrywkowego organizować ciekawe lokalne pikniki czy inne atrakcje jak Dzień Dziecka dla naszych milusińskich, czy razem z Adamem Niedzwiedzkim choćby przejazd jego Retro-Karawany połączony ze zbiórką funduszy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Jako strażak jednostki OSP w Łochowie miałem także możliwości, by urozmaicać te eventy na przykład pokazami sprzętu gaśniczego i wozów strażackich. Razem z Adamem także organizowałem pomoc dla Ukrainy, gdy w 2022 roku wybuchła tam wojna. Osobiście zawieźliśmy wtedy z Adamem do walczącego Berdyczowa sprawny wóz strażacki, który podarowałem ze swojej kolekcji. Ten wóz oraz drugi „bus”, którym wracaliśmy do Polski, po brzegi wypełnione były żywnością, kocami i środkami opatrunkowymi. Jechaliśmy we wspólnym konwoju organizowanym przez Marcina Obałka, podróżnika znanego z jego „Traktoriady”, przemierzającego „Ursusem” egzotyczne kraje w Ameryce Południowej.

Krystyna Lewicka-Ritter: - Na zakończenie naszej rozmowy Jacku, muszę podkreślić, że jako dziennikarka regionalistka, wcześniej związana z telewizyjną i prasową publicystyką rolną, znam wiele wsi, ale nie wszystkie mogą pochwalić się takim wspaniałym społecznym miejscem rekreacyjno-sportowo-rozrywkowym jakie macie w Łochowicach. Podziwiam także działający tutaj Twój skansen rodzinny będący też siedzibą ogólnopolskiego stowarzyszenia „Skansen Łochowice”. Bardzo się cieszę również, że chyba dozgonnie będziesz już pełnił funkcje Sołtysa Jarmarku Kujawsko-Pomorskiego, na którym razem z naszą „Agro-Retro-Grupą” wystawiacie swoje agro- kolekcje. Tym tytułem obdarzyliśmy Cię na Jarmarku w Myślęcinku wiele lat temu, w podzięce za uatrakcyjnianie naszej imprezy Twoimi traktorami i nie tylko. Ten tytuł otrzymałeś przy akceptacji publiczności i Bożeny Hennig – dyrektorki w LPKiW. Wszyscy życzymy Ci dalszych sukcesów tak na niwie pracy samorządowej, jak i w zakresie Twoich pasji. I już na koniec, dziękując Ci za rozmowę, zapytam – BYĆ SOŁTYSEM – to znaczy???

Jacek Grzywacz: - Według mnie i mojej praktyki - być blisko ludzi, słuchać co oni mówią i w miarę możliwości realizować ich postulaty. Być do ich dyspozycji nie licząc dnia, ani godziny. I kochać to, co się robi nie zważając nawet na rzucane pod nogi kłody.

Kończąc chciałbym również bardzo serdecznie podziękować Panu Staroście – Piotrowi Kozłowskiemu za powołanie mnie do zacnego grona Rady Kultury Lokalnej i Promocji Ziemi Bydgoskiej. 

Galeria zdjęć: fot. Autorki oraz zbiory własne rozmówcy.

Galeria zdjęć

Jacek Grzywacz i Krystyna Lewicka-Ritter IMG-20260219-WA0007 Jacek Grzywacz IMG-20260219-WA0009 Jacek Grzywacz IMG-20260219-WA0004 Jacek Grzywacz i Krystyna Lewicka-Ritter IMG-20260219-WA0006 Jacek Grzywacz Krystyna Lewicka-Ritter Jacek Grzywacz Jacek Grzywacz IMG-20260219-WA0003 IMG-20260219-WA0013 IMG-20260219-WA0017 IMG-20260219-WA0018 IMG-20260219-WA0019 IMG-20260219-WA0021 IMG-20260219-WA0008
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Twoja przeglądarka blokuje powiadomienia. Kliknij Bezpieczna (Secure) i kliknij Zezwalaj
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.