Niedziela, 19 kwietnia 2026
Imieniny: Adolf, Leon, Tymon
Kliknij aby, przetłumaczyć stronę za pomocą Google Tłumacz

O PASJONATACH ZABYTKOWYCH POJAZDÓW

RKL_small 

Z  Markiem Erdmannem - członkiem Rady Kultury Lokalnej i Promocji Ziemi Bydgoskiej rozmawia red. Krystyna Lewicka-Ritter, Wiceprzewodnicząca Rady Kultury Lokalnej i Promocji Ziemi Bydgoskiej.

Klr: - Marku, kiedy się przejeżdża koło Twojego domu w Sicienku, zwraca uwagę Twoje podwórko zastawione zadbanymi, zabytkowymi autami. Tutaj można się zatrzymać i zwiedzić także Twoje Prywatne Muzeum Techniki PRL-u, w którym główną rolę odgrywają właśnie te zabytkowe pojazdy. Skąd ta pasja?

ME: - Jej początek przypada na koniec lat dziewięćdziesiątych,  kiedy chodziłem do technikum mechanicznego w Bydgoszczy. Wtedy w drodze do szkoły na ulicy Grunwaldzkiej często mijałem stojącą na parkingu zabytkową „Syrenkę”, która mnie po prostu zauroczyła! Jak ja marzyłem, żeby mieć takie auto! I oczywiście to marzenie jakieś 14 lat temu spełniłem! Do dzisiaj mam ten pierwszy zabytkowy samochód, który kupiłem z tatą i bratem. To „”Syrena”  rocznik 1975, którą dużym nakładem sił i środków wspólnie wyremontowaliśmy.  W tym też mniej więcej czasie, wraz z kolegą Tomaszem z Fordonu, zaczęliśmy organizować w Bydgoszczy zloty tych aut, które nazwaliśmy „Bydgoską Syreniadą”. To trwało kilka lat. Ku radości bydgoszczan jeździliśmy po mieście, prezentując uroki auta, budzącego w wielu przechodniach sentymentalny zachwyt! Ta moja piękna „Syrena” rozpaliła we mnie pasję do kolekcjonowania starych aut. Kupiłem więc później „Nysę” wyprodukowaną w 1994 roku, następny - również z tego rocznika - był „Maluch” oraz „Polonez” z  1992 roku, a także „Star 200”,  „Tarpan”, kilka „Żuków” z lat 80. i początku 90. Jest też ukraińska „Tavria” z 1995 roku, „Suzuki-Maruti” 1992, „Volvo 320”,  rok 1983.

Klr: - W swojej kolekcji masz ponad 30 zabytkowych aut, w tym dwa ciągniki marki „Ferguson” rocznik 1951 i 1957, a także bardzo zniszczony, ale bardzo cenny - czekający na renowację - Chevrolet Fleetmaster rocznik 1947. I jest to raczej duża część tylko… jego karoserii!

ME: - Mimo, że wygląda jak kupka złomu, to jest to prawdziwa kolekcjonerska perełka! Polska otrzymała po wojnie z UNRRA około 660 tych samochodów, w ramach międzynarodowej powojennej pomocy. Wiem, że na naszym terenie jest jeszcze jeden egzemplarz tego auta. Ten mój na razie wygląda jak ruina, ale mam plany przywrócić mu dawną świetność, może nawet uda się zdobyć do niego silnik. Większość prac planuję wykonać sam, bo takie remonty, to także moja specjalność i pasja! A to czemu nie podołam, pomoże mi mój kolega - również pasjonat zabytkowych aut – Ryszard Perliński. Razem z Ryszardem zawiązaliśmy w 2019 roku Stowarzyszenie Retromaniacy Metropolii Bydgoskiej. Jego przewodniczącą i prezesem jest moja żona Justyna, z zawodu socjolog, obecnie na urlopie macierzyńskim. Justyna jest bardzo  oddana naszej rodzinnej już pasji, w którą wspaniale wpisuje się cała czwórka naszych dzieci. Najbardziej – nasz najstarszy syn – Bartek.

Klr: - Większość Twoich aut, posiada żółte tablice rejestracyjne, co świadczy, że co najmniej 80 procent części w tych samochodach, to części oryginalne. Można jeszcze takie zdobyć na rynku motoryzacyjnym?

ME: - To nie jest łatwe, ponieważ nie ma już produkcji polskich aut i oczywiście części do nich. Ale w myśl zasady szukajcie , a znajdziecie – jest to jeszcze możliwe, choć trudne i kosztowne. Szukamy u znajomych i przyjaciół, u nieznajomych i w Internecie, na złomowiskach i czasami nawet na śmietnikach przydomowych. W przypadku aut zagranicznych części szukamy w Internecie. W moim muzeum – wiele aut ma nawet więcej niż 80 procent części oryginalnych, co pozwala na założenie żółtej tablicy.  Takie auta mają przegląd techniczny bezterminowy. I choć są to zabytki - można się nimi poruszać po polskich drogach.

Klr: - Siedzimy sobie w Twoim małym, ale jakże klimatycznym muzeum, w fotelach i przy stoliku z lat może 60. Dookoła także nie brak przedmiotów „z myszką”: stare fotografie, dawne mundury, jakże już dzisiaj sentymentalne stare telewizory, radia, pralki, meble, przedmioty kuchenne. Razem z tymi autami, to niezwykły obraz tak przecież nieodległego w latach, a jednak już bardzo  historycznego czasu PRL-u. Kto najchętniej tu zagląda?

ME: - Eksponatów mam dużo więcej, ale brak miejsca na ich pokazanie. Gromadzę je zgodnie z muzealnymi zasadami. Każdy jest opisany i w miarę możliwości określony jest jego wiek. A kto odwiedza moje muzeum? Ludzie w różnym wieku, nie tylko z Polski, ale z zagranicy. Pytają o tamte czasy, lubią sobie robić tutaj zdjęcia, także za kierownicami zabytkowych aut, czytają stare gazety... A zdjęcia - wychodzą naprawdę przepiękne!

Klr: - Prezentujesz te eksponaty nie tylko tu, w swoim Muzeum PRL-u, ale wraz z przyjaciółmi wyjeżdżacie także – zabierając nieraz wiele z tych przedmiotów - na inne imprezy motoryzacyjne.

ME: - Jako Retromaniacy Metropolii Bydgoskiej czasami jedziemy na jakieś zloty. Ostatnie dwa lata z rzędu byliśmy na motoryzacyjnych Retrozlotach w Walentynowie, dokąd z całej Europy zjeżdża nawet 300 pojazdów. Sami również organizujemy podobne - choć na mniejszą skalę - w Sicienku. Są to  znane już w naszym środowisku „Majówki z PRL-em”, organizowane bynajmniej nie z tęsknoty za ustrojem politycznym, ale dla całej jego sentymentalnej, motoryzacyjnej otoczki. Zapraszamy na te wydarzenia innych takich zapaleńców jak my – z Polski , z okolicy. Kiedyś mieliśmy także jak w Walentynowie nawet 300 zabytkowych pojazdów na naszej imprezie! Dwa lata temu, to była 3-dniowa „Majówka z PRL-em”. W jednym dniu zorganizowaliśmy spacer po naszej wsi i opowiadaliśmy o jej historii. W tym roku przyjechały do nas „na kołach” między innymi 3 „Fiaty Topolino” oraz ciągniki Ursus C-45.  Jako atrakcję zapewniliśmy uczestnikom zwiedzanie pięciu przedwojennych bunkrów tworzących tak zwane Przedmoście Bydgoskie. Są to bunkry zlokalizowane w lasach blisko Sicienka. Była to już szósta edycja tej imprezy. Wszyscy się przy tym pięknie i dobrze bawimy, pospołu z mieszkańcami naszej gminy, którym ta impreza bardzo się podoba!  

Poczęstunek zapewniają nam Food Truck-i oraz panie ze Stowarzyszenia „Aktywne Trzemiętowo”, które zawsze przygotowują lokalne pyszności dla gości. W przyszłym roku planujemy, że będzie mniej Food Trucków, a więcej miejscowych KGW – z lokalnymi przysmakami. Współpracuję również z wieloma pasjonatami motoryzacji i te imprezy integrują nasze środowisko. Bardzo cenię sobie współpracę z Grzegorzem Trudzińskim-  prowadzącym w Nakle „Garaż PRL-u”, z Adamem i Mateuszem Niedzwiedzkimi, - właścicielami Prywatnego Muzeum Motoryzacji i Techniki w Kruszynie, Z Jackiem Grzywaczem ze „Skansenu Łochowice”. Nasze pasje cieszą także mieszkańców naszej gminy, bo zapewniamy im ciekawe spotkania z miłośnikami zabytkowej motoryzacji. A to z kolei daje nam pewność, że nasza pasja jest ludziom potrzebna!

Klr: - Niedawno, jako Retromaniacy Metropolii Bydgoskiej  zorganizowaliście Pierwszy Retrorajd po Powiecie Bydgoskim o Puchar Starosty Bydgoskiego - Piotra Kozłowskiego. Jego trasa wiodła z Ostromecka - przez wszystkie 8 gmin powiatu: Białe Błota, Dąbrowę Chełmińską, Dobrcz, Koronowo, Nową Wieś Wielką, Osielsko, Sicienko  i Solec Kujawski  Jechało w nim 28  aut osobowych oraz kilka motocykli. 

ME: - Warunek był taki, że musiały to być pojazdy wyprodukowane do roku 1991. Jedynie zabytkowe auta polskie, mogły być wyprodukowane po tym  roku. Marcin Leśniewski – nasz kolega z bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Klasycznej Motoryzacji, prowadzący także program „Poszukiwacze Historii” na kanale Polsat Play, opracował wraz ze Starostwem trasę rajdu o długości 160 km, wiodącą tylko drogami lokalnymi powiatu bydgoskiego. On także sporządził karty drogowe z mapami. Pięknie się jechało tymi szlakami! Malownicze tereny, między innymi Dolina Dolnej Wisły, gdzie przejeżdżaliśmy przez  słynącą z powideł wieś Strzelce Dolne oraz inne ciekawe miejscowości. To było niesamowite zjawisko jak kawalkada zabytkowych aut i motocykli jechała przez wsie i miasta A jechał między innymi  Cadillac z 1959 roku, Volkswagen –garbus, Syrena-Bosto, a także motocykl DKW SB200 z 1937 roku!

W Sicienku  mieliśmy przerwę na posiłek przygotowany przez Panie ze Stowarzyszenia „Aktywne Trzemiętowo”. Natomiast w Solcu Kujawskim, na placu przy Muzeum - które mogliśmy zwiedzić za darmo - zakończyliśmy Pierwszy  Retrorajd po Powiecie Bydgoskim o Puchar Starosty Bydgoskiego. Starostwo ufundowało bardzo ładne puchary. Zwycięskim ekipom wręczał je pan starosta -Piotr Kozłowski wraz ze swoją zastępczynią – Iwoną Lichocką. Cóż to była za impreza! Jacy wspaniali ludzie - pasjonaci ochraniający nasze dziedzictwo motoryzacyjne. Ciekawie zaaranżowane materiały graficzne opracowała moja żona Justyna.

Klr: - Wasza pasja okazała się więc bardzo przydatna! To był przecież rajd promujący walory turystyczne Powiatu Bydgoskiego. Podkreślający także jego atuty komunikacyjne. Zabytkowe auta jechały bowiem lokalnymi drogami, dojeżdżając nawet do maleńkich miejscowości. To także zachęta dla inwestorów zewnętrznych mogących zaplanować tam swoje biznesy. 

ME: - Rzeczywiście wszystkie lokalne drogi były w dobrym stanie. A miejsc pokazujących atrakcje turystyczne co niemiara! Miejsc na ewentualne inwestycje także wiele! Dziękujemy Panu Staroście, że powierzył nam organizację tego rajdu. Dziękujemy także uczestnikom, że przyjechali na rajd swoimi cennymi, zabytkowymi samochodami i motocyklami. No a fakt, że na jego zakończeniu Pan Starosta ogłosił, że w przyszłym roku powtórzymy tę imprezę - świadczy o tym - że z końcowego efektu był  raczej zadowolony!

Klr: - Jako dziennikarka towarzyszyłam Wam podczas tego Retrorajdu. Jechałam ze Zbyszkiem Pączkowskim, kolejnym Waszym wielkim miłośnikiem starych aut. Obserwowaliśmy co tam się działo na trasie!!! 

ME: - Trzeba było między innymi zmienić koło na stanowisku technicznym, co okazało się wcale nie takie łatwe. Trzeba też było policzyć ile okien ma kościół w Cielu, czy znaleźć osiem samochodowych świec rozrzuconych na przymuzealnym placu w Solcu Kujawskim. Niektórzy się trochę gubili w terenie, bo mieli rozpisaną trasę na azymut. W obsadzie niektórych aut jechały całe rodziny. Na szczęście awarii było niewiele i to raczej niegroźne. Ale było bardzo radośnie i wesoło. I o to chodzi!

Klr: - To był rajd, pełen nie tylko wrażeń i przygód, ale także integrujący Wasze środowisko, integrujący ludzi z „benzyną we krwi”.  Co takiego jest w pojazdach w starym stylu, że tyle osób wciąga ta pasja?

ME: - Tak jak w każdym hobby - pewnie każdemu kiedyś, gdzieś  - tak jak mnie - stanęła na drodze jakaś przysłowiowa „Syrena”, która rzuciła swój czar! Praca silnika, szczególnie tego starszego – urzeka! My kochamy zapach benzyny. I mimo, że jest to pasja bardzo kosztowna – trwamy w niej zarażając nią nasze dzieci, nasze rodziny naszych przyjaciół. Ja stworzyłem jeszcze do tego małe prywatnym Muzeum PRL-u. Wiele eksponatów dostaliśmy od mieszkańców naszej  gminy. Ale wiele też kupiliśmy, bądź wydobyliśmy ze złomowisk. Do naszego muzeum nie ma biletów, ale można się umówić do nas przez fbook-owy fanpage lub podany tam numer telefonu. Każdy kto chce może nas odwiedzić, przejechać się zabytkowym autem, posłuchać naszej opowieści o naszej pasji. Mamy gości z Polski i z zagranicy. Turystom niemieckim na przykład bardzo podoba się DDR-owski „Wartburg”. Jednym z wierniejszych naszych fanów jest… 6-letni Leon, który także ma już „benzynę we krwi” i widać, że już wchodzi w tę pasję. Podobnie było z moim najstarszym synem - Bartkiem, który już w wieku dwóch lat znał dobrze naszą kochaną „Syrenę”. Teraz ma lat 17 i jest uczniem czwartej klasy bydgoskiego Technikum Samochodowego. Niebawem będzie remontował naszego „Veloreksa”, to taki czeski, dawny pojazd trzykołowy, na silniku „Jawy” - dla osób z niepełnosprawnością. Widać, że go to wszystko już wciągnęło. Kocha motoryzację i ma już ogromną widzę na ten temat. Interesuje się także przyszłością naszego muzeum. Będę więc miał następcę!

Klr: -  Czego życzyć pasjonatom dawnej motoryzacji?

ME: - Znalezienia ciekawych eksponatów i nowych pięknych pomysłów na ciekawe imprezy, gdzie będziemy się mogli nimi pochwalić. Jako Retromaniacy mamy jeszcze plany, by w tym roku, 2025 – z okazji Święta Niepodległości, w okolicach 11 listopada - zorganizować w nowo otwartym Pałacu w Sicienku  -  spotkanie z historią. Oczywiście w kooperacji  z Urzędem Gminy Sicienko, z którym nam się doskonale współpracuje przy innych imprezach. 

Krystyna Lewicka-Ritter: - Życzę więc- Niech się dzieje jak najwięcej! Na zakończenie pragnę podarować Ci  skórzany pokrowiec na dawną lornetkę wojskową, może z lat 70-tych. Czy to dobry pomysł?

Marek Erdmann: - Doskonały! Dziękuję Ci bardzo i zachęcam także Czytelników tego wywiadu, by nie wyrzucali takich pozornie nieprzydatnych rzeczy, a zwrócili się do nas pasjonatów z zapytaniem czy to może im się przydać. Przeważnie nam się przydaje. Dziękuję również Tobie Krystyno za tę rozmowę popularyzującą nasze motoryzacyjne pasje. 

Galeria zdjęć

Marek Erdmann i Krystyna Lewicka-Ritter Starosta Bydgoski Piotr Kozłowski wraz z Markiem Erdmannem Krystyna Lewicka-Ritter, Marek Erdmann i Justyna Erdmann Podium podczas Retrorajdu Retrorajd po Powiecie Bydgoskim o Puchar Starosty Bydgoskiego Marek Erdmann, Marcin Leśniewski, Starosta Bydgoski Piotr Kozłowski Marek Erdmann wraz z synem Marek Erdmann wraz z synem Muzeum Techniki PRL Muzeum Techniki PRL Muzeum Techniki PRL Muzeum Techniki PRL
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Twoja przeglądarka blokuje powiadomienia. Kliknij Bezpieczna (Secure) i kliknij Zezwalaj
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.